poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Twoje wrażliwe, bezbronne serce


Niespodzianka, o której wspomniałam w anonsie tego posta na FB polega na tym, że pojawiła się, jak widać, nowa zakładka "GOŚCIE". Owszem, Matt jest głównym inicjatorem i filarem tego bloga, ale są też inni wspaniali, światli ludzie, o których tutaj wspominam, których cytuję, dlatego uznałam, że należy im się ich własne miejsce, salon dla Gości 😊.

Pomimo, że był tutaj już wcześniej, dziś, drogi Świecie, oficjalnie, zapraszam cię na małe tête-à-tête z Jeffem Fosterem. Wydawnictwo Biały Wiatr wydało jedną z jego książek i możesz poczytać o tym TUTAJ. Mnie najbardziej podoba się to, że Jeff jest śliczny 😉, ma niesamowite poczucie humoru, pisze poezję, a do tego nie chrzani się, tylko mówi jak jest 😁.
Z miłością to mówi. 


A mówiąc poważniej, ten tekst Jeffa wywołał we mnie wiele wspomnień, emocji i refleksji. Kiedyś byłam kobietą, do której nikt nie napisał takiego listu i która nie umiała kierować się takimi pytaniami. Otaczam Ją teraz wielką czułością, przyjaźnią i życzliwością. Bo chociaż jestem już w innym miejscu życia, czasem Jej/moja przeszłość potrzebuje mojej uwagi i miłości, a ja chętnie Jej/sobie to daję. 
Przetłumaczyłam słowa Jeffa jakby zwracał się do kobiety, ale jeśli czyta je mężczyzna, mam nadzieję, że przyjmie to tak jakby autor kierował je właśnie do niego. 

Wyobraź sobie teraz, że otrzymujesz taki list od Przyjaciela. Albo od Jeffa, ode mnie, a może od samego siebie...

poniedziałek, 27 lipca 2020

Aktualności energetyczne LIPIEC 2020

Czytam i uśmiecham się szeroko, ponieważ to jest dokładnie to, co dzieje się od jakiegoś czasu w moim życiu - i jakoś dziwnie jestem pewna, że i w Twoim, Świecie😊. 
A zatem, dla wzmocnienia, dla łagodności wobec siebie, dla odwagi i dla miłości przede wszystkim, czytaj Świecie, podawaj dalej, wspierajmy się i bądźmy dla siebie dobrzy.
Kocham Cię.


Świeżutki newsletter Matta Kahna z 26.07:

Chociaż wielu ludzi może postrzegać obecny stan planety jako znaki apokaliptyczne, ważne jest wiedzieć, że apokalipsa, a w rzeczywistości proces wznoszenia się, widziany jest tak jedynie przez pryzmat rozpadającej się struktury ego. 
Aby pomóc ci przejść przez ten proces, przyjrzyjmy się darom i możliwościom, które Wszechświat zapoczątkowuje w naszym imieniu, aby przenieść świadomość poza surrealistyczną intensywność szybko zmieniającego się świata. 
W tym czasie Wszechświat rozszerza zbiorową świadomość, pomagając ewoluującym istotom, takim jak ty, stać się świadomym i kontynuować proces uwalniania kluczowych ograniczających przekonań z twojej pamięci komórkowej.

Oznacza to, niezależnie od tego, co chcesz przejawić, że Wszechświat pomaga ci zauważyć i uznać twoje najbardziej podstawowe ograniczające przekonania, stawiając cię w okolicznościach i prowadząc cię przez serię sytuacji, które ułatwiają ci dostrzeżenie najbardziej ograniczających poglądów i wniosków, jakie wyciągasz na swój temat, życia czy twojego miejsca w kosmosie. 


Aby pomóc sobie przejść przez ten proces z największą lekkością, możesz sobie zadać następujące pytania:

niedziela, 19 lipca 2020

Matt, Jeff i goście

[post ten zaczęłam pisać ponad tydzień temu, potem była przerwa...]


Właśnie jestem w trakcie zajęć z Mattem. Ich tytuł: Love heals all, czyli miłość wszystko leczy.  Miały odbyć się w Minneapolis a, z wiadomych powodów, dzieją się online. Matt w swojej ulubionej kraciastej koszuli siedzi przed mikrofonem i kamerą w pokoju swojego mieszkania. Za nim, półka z książkami ułożonymi według kolorów okładek. Jako miłośniczka książek, przesuwam po nich wzrokiem i nagle dostrzegam... dwa egzemplarze "Najważniejszej odpowiedzi", I tomu zbioru wykładów Matta wydanych po polsku! 😊 Ot, mały polski smaczek w Seattle.

Porusza mnie i wzrusza przekaz Matta. On sam też wygląda na poruszonego. Mówi mianowicie o...po prostu byciu człowiekiem, z całym dobrodziejstwem i całym ciężarem naszego człowieczeństwa. O tym, że dzisiaj, w nowym paradygmacie wymiaru, w którym zaczynamy właśnie funkcjonować,  nie mamy w sobie niczego do naprawiania, pozbywania się, przekraczania, odcinania, zmieniania, żeby w końcu mieć te wysokie wibracje, żeby wreszcie być w  "połączeniu" i zrobić wszystko jak należy, a wtedy ten wielki niebieski Rodzic będzie zadowolony, nagrodzi nas i nareszcie da nam to, co chcemy.... Zresztą, dobrze wiesz, Świecie, o czym mówię. Każdy, kto jest na ścieżce duchowej dłużej niż parę dni, dobrze wie co mam na myśli.
Ale już nie musimy w ten sposób pracować nad sobą ani się starać. Dlaczego? Bo jesteśmy (i zawsze byliśmy) pełnią i światłem. Nie musimy tego osiągać ani zdobywać. Fakt, nie każdy z nas to wie, nie każdy czuje. To nic. Każdy w swoim tempie budzi się i obudzi na tę świadomość. A ponieważ Życie jest architektem całego procesu, nie można go ani ponaglić, ani powstrzymać. To dobra wiadomość.

Jak pielęgnować świadomość światła i pełni? Najkrócej mówiąc- kiedy tylko możesz, błogosław, módl się, wyrażaj intencję. 
Jeśli obserwujesz w sobie, na świecie, w swoim otoczeniu coś, co wyraża spełnienie i dobro-stan; błogosław to życząc, by się mnożyło, by było udziałem wszystkich.
Kiedy masz do czynienia z czymś, co wyraża dysharmonię, dysonans, uruchamia w tobie emocje, powiedz; Dziękuję Wszechświecie, że właśnie to uzdrawiasz. (Pamiętasz? Doświadczanie to uzdrawianie). Albo; Niech ...X(to coś)... powróci do Źródła. Możesz też powiedzieć do tego czegoś; pozwalam ci przejść. [Jakbyś był bramą, przez którą ta energia czy emocja przechodzi w drodze do swojego domu.] Jesteś bezpieczny/a, możesz wrócić do Źródła. Albo; niech ta osoba będzie błogosławiona wszystkim, czego pragnie jej serce. Albo, użyj swoich własnych słów dla pobłogosławienia danej sytuacji czy ludzi. Jesteś światłem, więc wiesz co powiedzieć.

Pamiętaj także, że zawsze gdy coś idzie nie tak, nie układa się po twojej myśli, nie wygląda dobrze, coś ci się nie udaje wewnętrznie czy na zewnątrz, to w tym także kryje się większy plan, i dzieje się to celowo, jest potrzebne, bo właśnie w ten sposób coś się uwalnia, uzdrawia, integruje. A Ty zyskujesz doświadczenie, niezbędne do zrobienia następnego kroku w Twojej podróży.
Czasem dowiemy się co i o co chodzi, a czasem nie. I to też jest w porządku. Bo zmiana tak czy owak się dokonuje.


I jeszcze coś, na co Matt bardzo zwraca uwagę -  podstawą miłości, świadomości jest uczciwość i prawda. Co właściwie na jedno wychodzi. Jeśli jesteś uczciwy wobec siebie, wobec tego, co czujesz i czego doświadczasz, prawdę masz jak na dłoni. A wtedy stajesz się wolny. I wcale nie chodzi tu o najwyższą ostateczną Prawdę, ale o prawdę chwili, o prawdę Twojego przeżywania, odczuwania i doświadczania. 

Nie zawsze jest to doświadczenie, o które nam chodzi. Nie zawsze jest nam z nim wygodnie.  
Wtedy jednak ( i zawsze, kiedy tego potrzebujesz) możesz, kładąc dłoń na klatce piersiowej (albo i nie, jeśli warunki na to nie pozwalają), powiedzieć do siebie:

Kocham cię. Wszystko w porządku. Wszystko będzie dobrze. Zawsze wszystko było w porządku. Jestem przy tobie. Dlaczego? Bo cię kocham. Wszystko w porządku. Wszystko będzie dobrze. Zawsze wszystko było w porządku. Jestem przy tobie. Dlaczego? Bo cię kocham. 

Powiedz to tyle razy, aż poczujesz jak coś w twoim sercu łagodnieje, odpręża się, wycisza. 
Będziesz czuł.


[...minęło kilka dobrych dni, przeniosłam się z Minneapolis do Austin :) a Matt zdążył opuścić Seattle i przeprowadzić się do środkowego Oregonu]

Wysłuchałam całych zajęć, prawie pięć godzin intensywnego przekazu. Ciągle i wciąż zachwyca mnie i wzrusza precyzja, inteligencja Życia. Wiem, wiem, pisałam o tym już kilka razy, ale to nieustannie robi na mnie wrażenie. Słucham Matta, potem z jakiegoś powodu przestaję, potem mija jakiś czas, coś się wydarza, wracam w którymś momencie do słuchania i co? Ano to, że kochany chłopak mówi coś, co jest idealnym komentarzem do tego, co miało miejsce pomiędzy jednym słuchaniem a drugim. 

W ostatni piątek i sobotę, Matt prowadził wykłady, które miały odbyć się w Austin, już ze swojego nowego domu. Pięknie mówi. Pokazuje perspektywy, na których umysł nie bardzo umie się zawiesić, natomiast dusza wygrzewa się w nich jak w ciepłym, popołudniowym słońcu.
Słuchałam wykładu z pierwszego dnia leżąc na łóżku, ot takie niedzielne leniuchowanie, i choć szczerze mówiąc, nie powtórzyłabym ani jednego słowa, to czułam jak po skroniach płyną mi łzy a moje serce jakby miało ramiona i miękko je otwierało. Błogie uczucie. 

Pozostanę z tym, a dla Ciebie, Świecie mam jeszcze inny rytm. Rytm Jeffa Fostera [dziś bardziej rockowy w porównaniu z soulowym brzmieniem Matta;) ], o którym możesz przeczytać TUTAJ oraz TU . Lubię go, bo jest autentyczny, zbuntowany, nie chrzani się i pisze piękne wiersze oraz eseje. 
Ta kobieta w czerwonej sukience z mojego wcześniejszego posta była ilustracją do tekstu, którego tłumaczenie zaraz zamieszczę. Lubię takie teksty, lubię ich przekaz. Z nim wiąże się też pewna historia, wciąż tu nie napisana :). 
A zatem:

niedziela, 12 lipca 2020

Lola i Matt

Spotkałam dawno niewidzianą przyjaciółkę. Ma na imię Lola. Kiedyś byłyśmy bardzo blisko, potem nasze ścieżki trochę się rozeszły. Ogromnie ucieszyło mnie to spotkanie, bo Lola jest kolorową, zabawną, pełną fantazji dziewczyną. Ciut egzaltowaną i z tendencją do głębokiego, intensywnego przeżywania wszystkiego, ale jedno jest pewne - z Lolą nie ma nudy. Pogadałyśmy trochę od serca i zwierzyła mi się, że chce pisać blog. Ucieszyłam się, bo kto jak kto, ale ona to ma parę rzeczy do opowiedzenia. Ja z kolei powiedziałam jej o poście, którego ostatecznie nie opublikowałam i zgodziłam się, żeby to ona niedługo opisała tę historię. 
Nie ma to jak po przerwie spotkać kogoś bliskiego i nadal mieć z nim taki sam serdeczny kontakt. Choć, to prawda, że musiałyśmy sobie parę spraw wyjaśnić...
Ciekawa jestem jej bloga, tego jak się zmieniła przez ostatnie lata, jak teraz postrzega życie...

Dam Ci znać, Świecie, jak tylko Lola coś napisze, obiecuję 😊.
 
* * *

Ponieważ ostatnio byłam mocno zajęta swoimi prywatnymi sprawami, nie śledziłam co dzieje się w "mediach ducha" :), ale przekonałam się o jednym - (piszę to oczywiście z wielkim szacunkiem i ukłonem dla wszystkich moich poprzednich nauczycieli i mentorów, którzy byli kiedyś moimi latarniami na drodze, odpowiednimi na tamte ścieżki i etapy) - postawa jakiej nauczyłam się przez ostatnie lata od Matta Kahna, tak bardzo bliska memu sercu, sprawdziła się w moim codziennym życiu po raz kolejny. 
Wydarzyła się u mnie poważna życiowa zmiana ( i kilka pobocznych), a te jak wiemy, zawsze wiążą się z uaktywnianiem się wielu stanów emocjonalnych, wzorców, nawyków itd. Mówiąc wprost - z dużym eustresem i dystresem.  I nie chodzi o to, czy wszystko układa się po mojej myśli czy nie (akurat w tej zmianie i jak dotąd, tak 😊). Chodzi o to JAKIM JESTEŚ DLA SIEBIE WSPARCIEM I PRZYJACIELEM w trakcie przechodzenia przez zmianę. Jasne, że mam "zewnętrzne" osoby, które mnie kochają i wspierają, i bardzo im jestem wdzięczna. Bardzo.
Chodzi jednak o ten moment, gdy w Twoim ciele pojawiają się silne odczucia, w Twojej głowie, szybciej niż zwykle, płynie strumień myśli, a to wszytko odbywa się przecież w Twoim wnętrzu. Gdzie wtedy jesteś? Odwracasz się plecami, ignorujesz, rozpraszasz, przekierowujesz uwagę? Czy kierujesz uwagę na siebie, do siebie, szepczesz sobie życzliwe słowa, obejmujesz się ramionami, stoisz po swojej stronie i robisz to wszystko, co zrobiłbyś dla najbliższej, ukochanej osoby na świecie? Jeśli nie, a czytasz te słowa - poczytaj tego bloga, sięgnij po książki Matta Kahna, posłuchaj Go na YT czy FB. Albo skorzystaj ze światła kogoś innego, kto pomoże Ci nauczyć się tak siebie traktować. 
Mnie, czekają kolejne zmiany, dużo zmian przez najbliższe miesiące, takie których się spodziewam i te drugie 😉 - nieoczekiwane, ale wiem, że tak czy owak, jest przy mnie non stop, ktoś, kto bardzo mnie kocha - ja sama, pisząca te słowa. 💗 

* * *

Nie dotarłam jeszcze do końca warsztatów z Mattem, w Minneapolis [czyli w Jego domu :), online], ale natrafiłam na coś krótkiego, czym chcę się podzielić. 

Źródło: strona FB Matta Kahna


"Zanim cokolwiek można naprawić, najpierw musisz dowieść, że jest to zepsute. 
Być może powodem, dla którego wydaje się, że jest w tobie tak wiele rzeczy niemożliwych do naprawienia jest to, że sam pomysł iż coś jest popsute to jedynie kwestia postrzegania. 

Rzecz jasna, nic w tobie nie jest zepsute ani mniejsze od sumy całości. Teraz to może nie być dokładnie takie jak byś chciała, lecz za jakiś czas, będzie dokładnie tak jak sobie wyobrażałaś, a nawet więcej – kiedy tylko nadjedzie odpowiednia chwila". 

I tu muszę jeszcze raz napisać, i uczulić Cię, Świecie - nie przegap najnowszej książki Matta ("Wszechświat zawsze ma plan"), którą właśnie przekazałam do wydawnictwa Biały Wiatr, dowiadując się przy okazji, że zostanie wydana wcześniej niż planowano - już końcem lata. Najlepiej zapisz się na nią, albo coś 🥰 - bo jest wspaniała! Kojąca, otwierająca, odświeżająca, dodająca lekkości duszy, poprawiająca nastrój i bardzo wzmacniająca zaufanie do Życia. Jak Matt to robi, nie mam pojęcia, ale w jego pisaniu jest magia. Koniec kropka. 
  
* * *

W ostatnią sobotę Matt prowadził na fejsbuku tzw Facebook Love :) [zamiast Facebook Live;) ]
Nie przetłumaczę wszystkiego co mówił, ale warto posłuchać nawet bez pełnego rozumienia, bo fajna energia, zaraz zamieszczę link. TUTAJ

Oto co najważniejsze:

środa, 1 lipca 2020

Naga prawda, wstęp

Post o takim tytule miał się ukazać w poniedziałek, 29.06. Ukaże się później, bo czas u mnie intensywny, ale warto na niego poczekać... ;)

Niech małym przedsmakiem będzie zdjęcie pożyczone od Jeffa Forstera, które ilustruje przepiękny tekst, tylko po angielsku, a ja nie mam obecnie czasu, żeby go przetłumaczyć.

Źródło: oficjalna strona Jeffa Fostera na FB, post z 21.06.2020

I jeszcze takie smaczki, żeby Ci się, Świecie, nie dłużyło czekanie ;). Ciekawe, na który z nich masz chęć...










Pięknego tygodnia, pełnego odważnych, nagich prawd, Świecie. Kocham Cię. 

 P.S. Na YT ukazała się lipcowa prognoza pogody energetycznej Lee Harrisa - na razie tylko po angielsku, ale zaglądaj na jego polską stronę (Lee Harris Polska), tłumaczenie powinno być niedługo.  

Także Honorata Nothdurfter na YT podaje prognozy astrologiczne dla każdego znaku zodiaku na lipiec. Lubię Jej słuchać.

wtorek, 23 czerwca 2020

Dzień Taty

Tato.. temat w moim życiu  niełatwy. Tato...słowo, które zawsze oznaczało dla mnie tęsknotę, nieobecność, niemożność, wielką miłość i, pewnie dlatego, wielki ból. Gwałtowne emocje, bunt, złość, niechęć, nienawiść. A przede wszystkim wielką, niezaspokojoną tęsknotę. Małą porcję kolorowych wspomnień, dużą filiżankę łez. I tęsknotę. Ale o tym już wspomniałam, prawda? O tęsknocie. 

Kocham Cię, Tato. Dziękuję Ci, Tato, za dar życia, bo uwielbiam żyć. 

Jeszcze do wczoraj trudno  mi było wymienić za co jeszcze Mu dziękuję. Palców jednej ręki spokojnie by wystarczyło do policzenia. Naprawdę. Bo jakoś za ból, rozczarowanie, zawód i inne takie nie umiem szczerze podziękować. Nawet gdybym się starała i chciała być bardzo rozwinięta duchowo. 😏
Podziwiam Matta Kahna, który pisząc w swojej najnowszej książce ("Wszechświat ma zawsze plan") o własnych doświadczeniach z rodzicami, znajduje w sobie tyle miłości i miejsca na dziękowanie za bolesne przeżycia. Ja nie umiem.
 
A jednak, dzisiaj, mój kochany Tato, którego od siedmiu lat nie ma już na ziemskim planie, dał mi - pewnie z okazji swojego święta - prawdziwy dar miłości. 

Zrozumiałam bowiem (idąc do domu mokrą od deszczu ulicą, z zakupami z ryneczku!) że ból spowodowany naszą relacją, który czułam i wciąż zdarza mi się czuć, który często mnożył się i odtwarzał w innych moich związkach, był i wciąż bywa Kochającym Strażnikiem i Drogowskazem prowadzącym mnie do mojego własnego serca!!! 
Gdyby nie ten ból cały czas chciałabym korzystać z innych serc, wykorzystywałabym innych ludzi do zapewniania mi komfortu uczuciowego.
To oczywiście nie znaczy, że nie chcę być kochana przez innych. Jasne, że chcę. Chcę kochać i być kochana. Uwielbiam to uczucie. Lecz nie za wszelką cenę. Nie na każdych warunkach. Nie za utratę honoru i szacunku do siebie. Nie z litości. Nie wyrzekając się siebie. Kiedyś tak bywało. 

I wiesz co, Świecie, nadal nie umiem dziękować za ból. Ale okazało się, że kryje on w sobie dar. 

Mój Tato rozpakował dzisiaj dla mnie ten prezent i pokazał mi coś, czego nie byłam w stanie dostrzec przez te wszystkie lata aż do teraz. Zupełnie nowy świat. Lśniący od łez wdzięczności jak od rosy. Jasny i lekko różowy jak letni świt. Świat zbudowany z Sensu i Miłości.

Bardzo Cię kocham, Tato. Dziękuję Ci z całego serca. Za ten ból.  


To wszystko jest prawda. To wszystko dzisiaj się wydarzyło. Idę teraz na spacer. Z Tatą. 

niedziela, 21 czerwca 2020

Akceptacja - magia przesilenia

Codziennie piszę w swoim dzienniku "poranne strony". Kto nie wie co to takiego, odsyłam do Julii Cameron i jej książki "Droga Artysty". Mówiąc w największym skrócie jest to forma przelewania na papier strumienia świadomości, bez cenzury, bez kontroli, oddawanie głosu nie tylko wewnętrznemu artyście, ale wszystkim częściom nas, które pragną być zobaczone, usłyszane.
Pisałam wczoraj (w sobotę, 20.czerwca) min. o akceptacji. O czymś, co zaakceptować mi trudno - ha!, zobacz, Świecie, co napisałam 😊:  "trudno mi zaakceptować".  To prawie jak być "trochę w ciąży". Albo się coś akceptuje albo nie, prawda? Wszystkie stopnie pośrednie, to daremne próby umoszczenia się z jakąś rzeczywistością, z którą nie bardzo nam po drodze. Temat, o którym pisałam towarzyszy mi w życiu dość długo i ani tak, ani siak, zmienić się nie chce :). Natomiast wywołuje we mnie masę różnych emocji, takich z którymi jest miło i... wręcz przeciwnie. Wiedząc, że sama tego orzecha nie rozgryzę, zawołałam Wszechświat i, oczywiście grzecznie 😊, zleciłam mu tę sprawę. 

Minęło parę godzin i aktualności fejsbuka poinformowały mnie, że niejaki Matt Kahn zamieścił nowy post. Zajrzałam. I kto by pomyślał? O akceptacji. Jak ja kocham tę magię życia! 

A skoro doszliśmy piechotą do lata, do przesilenia, do wianków, kwiatu paproci, magii i świętowania, mam nadzieję, że ten tekst będzie i dla ciebie radosnym prezentem na tę nową porę roku.

[post oryginalny

   "Być może brakującym elementem samo-akceptacji jest zaakceptowanie tego, że są takie części, których nie możesz zaakceptować. Aspekty życia, które z założenia istnieją po to, żeby być z natury nieakceptowalne.  Więc jeśli i kiedy podchodzisz do nich z doraźną dawką akceptacji, takie nieznośne części  stają się tylko jeszcze bardziej nieznośne,  żeby wydobyć z ciebie najbardziej autentyczną reakcję, zamiast „poprawności duchowej” i podtrzymywania jakiegoś duchowego konceptu.  Aby odkryć  prawdziwą samoakceptację  dostajesz okazje do akceptowania tego co jest, łącznie z zaakceptowaniem faktu, że istnieją rzeczy, które są i pozostaną nieakceptowalne – niezależnie od tego na ile sposobów będziesz się im przyglądał. Oznacza to, że samoakceptacji nie można wykorzystać jako sposobu kontrolowania swojego stanu emocjonalnego lub pozbycia się dyskomfortu.  

   Chociaż dla dowolnego stopnia perfekcjonizmu to może być dość szokujące, ulgę niech niesie ci świadomość, że nie musisz niezmordowanie pracować, żeby akceptować te rzeczy, których po prostu nie możesz zaakceptować. To, samo w sobie, jest dużo głębszym poziomem akceptacji. Gdy do tego dojdzie, z nieba nie spłynie na ciebie żadna kara - jedynie dary spokoju, pogody ducha, pełni oraz harmonii dla uczczenia twojej gotowości i chęci zaufania szczerości twojego osobistego doświadczenia. Jeżeli coś ma być w pewnym momencie zaakceptowane, wydarzy się to nieoczekiwanie dzięki łasce, a nie w wyniku jakichś starań.

   Akceptacja tych części, które nigdy nie będą akceptować czegoś, co leży poza ich ograniczonym postrzeganiem jest kluczowym składnikiem kultywowania bezwarunkowej miłości. Wszystko po to, abyś mógł być najbardziej wspierającym rodzicem dla swojego niewinnego serca. To tak jakby mieć dziecko, które odmawia zaakceptowania czegoś o sobie, podczas gdy jego mądry opiekun obejmuje je, szanuje i kocha w trakcie ich wspólnej podróży. Wiedząc, że to dłonie losu zmieniają każdą perspektywę w rezultacie tego, co przeżyłeś, a nie jest to kwestia tego, jak umiejętnie próbujesz kontrolować  czy zarządzać swoim zachowaniem.  Przechodząc od jednego poziomu uświadomienia do kolejnego, proszę, bądź dla siebie łagodny.  Odpowiedzi są o wiele mądrzejsze niż potrzeba robienia wszystkiego w określony sposób  i poprawnie. 

   Nawet w odniesieniu do obszarów społecznych, jest to akceptowanie istnienia rzeczy nieakceptowalnych, które budzą bohatera w ludzkich sercach, żeby zrobić krok naprzód i współtworzyć nowe rzeczywistości, które są bardziej do zaakceptowania i odpowiadają potrzebom, aspiracjom oraz spełnieniu wszystkich."

[Ach ten Matt! Każde zdanie to perełka, prawda?]

  
Źródło:oficjalna strona FB Matta Kahna





Niech to będzie udany tydzień, Świecie. Kocham Cię. I wyjątkowo, we wtorek, w Dzień Ojca, ukaże się nowy post. Zapraszam! 💙💛💚

wtorek, 16 czerwca 2020

Wszechświat zawsze ma plan


💙🧡💚


Witaj Świecie,

dobra wiadomość jest taka, że najpewniej dzisiaj skończę tłumaczenie najnowszej książki Matta Kahna, której tytuł tak właśnie brzmi - Wszechświat zawsze ma plan. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam ją tłumaczyć, bo spina klamrą moje osobiste doświadczenia i rozumienie Życia. Jestem też przekonana, że dla Ciebie będzie świętem doświadczanie jej. Celowo nie użyłam słowa "czytanie", ponieważ książek Matta się doświadcza a nie czyta. Mówi też o tym Kyle Cease, przyjaciel Matta, który napisał wstęp do tej książki. Fragment tego wstępu cytowałam tutaj.

Jak wiadomo, kocham zmysłowe doświadczanie życia, dlatego smaki są dla mnie ważne i dzisiaj, za zgodą Wydawcy, dziesięć smaczków - cytatów z książki, która ukaże się pewnie późnym latem.


1. Życie nie mogło potoczyć się w żaden inny sposób. Chociaż w każdej chwili możesz podejmować decyzje, twój wybór pokazuje po prostu Wszechświatowi z jakiego poziomu świadomości obecnie korzystasz. Aby być tym, kim masz się stać, życie nie mogło potoczyć się w żaden inny sposób. Tłumaczenie: nie zrobiłeś nic złego.

2. Przebaczenie nie jest sposobem usprawiedliwiania okrutnego zachowania. Jest sposobem odmowy gromadzenia czyjegoś nieszczęścia w komórkach swojego ciała jako pamięci o złym traktowaniu. Za każdym razem, gdy wybaczasz, ślad jaki czyjeś nieświadome zachowanie zostawiło w twoim ciele zostaje usunięty i oddany z powrotem do pola energii tej osoby jako błogosławieństwo dla jej ewolucji.

3.Twoje ego może się zastanawiać, „jeżeli nie będę ranić ludzi, którzy mnie ranią, to co mam robić?” Na co dusza odpowiada, „powiedz dziękuję”.

4. W żaden sposób nie przygaszaj swojego światła. To, że będziesz mniej błyszczał nikomu nie pomoże w transformacji.

5.Niezależnie od tego, czy zdajesz sobie z tego sprawę czy nie, zawsze oddychasz [tym] światłem, wdychasz je i wydychasz. [...] Im bardziej jesteś zestrojony ze swoim oddechem, tym lepszy i bezpieczniejszy do zamieszkiwania jest świat.

6. Zawołano mnie z przerwy i oto stojąc przed moją nauczycielką oraz rodzicami, oznajmiłem - kiedy dorosnę, chcę zostać śmieciarzem.

- Ale czemu śmieciarzem? – usłyszałem.

Bez chwili zawahania, spojrzałem na nich i powiedziałem – bo oni pracują tylko w piątki. Moja nauczycielka i rodzice robili co w ich mocy, żeby nie parsknąć głośnym śmiechem, kiedy moja mama poinformowała mnie – nie, Matthew. Oni pracują tylko w piątki na naszej ulicy.

7. Często przeciwnościami losu nazywasz to, co interpretujesz jako zmianę lub stratę. Kiedy dostrzegasz przeciwności to znaczy, że twój aktualny rytm został zakłócony, żeby dać ci znać, iż nadszedł czas na rozwój i przejście na następny poziom.

8. Czy zechcesz poświęcić chwilę i dać sobie prawo, żeby czegoś nie lubić? Zauważ co się dzieje. Może zaczynasz się uśmiechać. Jeśli tak, to dlatego, że gdy dajesz sobie pozwolenie, żeby nie lubić, natychmiast wchodzisz w stan harmonii.

9. W każdym sercu istnieje artysta czekający na swoje narodziny.

10. Obym nie był kimś kto czeka, aby go kochano, ale bym zdawał sobie sprawę, że to ja jestem miłością, przejawioną w fizycznej postaci. [...]

Miłość zaczyna się od uczciwości. Kiedy kochasz, jesteś uczciwy wobec swojego bólu. [...]

W tej właśnie chwili, jaka jest ta konkretna rzecz, którą możesz robić inaczej, żeby wprowadzić więcej miłości do twojego życia?
    

                                                             💙🧡💚

Jestem przekonana, że każdy z nas ma w zanadrzu niezliczoną ilość historii ilustrujących jak Wszechświat nas prowadzi, wybawia z opresji, układa puzle naszego życia, a to, co początkowo widzimy jako swoisty koniec świata, okazuje się być największym błogosławieństwem.
Chcę na koniec podzielić się z Tobą pewną historią, która niedawno miała miejsce w życiu bliskich mi osób. Mam na to ich zgodę. Doskonały przykład, że Wszechświat zawsze ma plan. Dobry plan.

Ta historia wydarzyła się naprawdę.

poniedziałek, 8 czerwca 2020

Jak zatrzymać czas

To tytuł powieści, którą kupiłam na (przedostatni) deszczowy weekend. Ciekawie skonstruowana opowieść o życiu, miłości i czasie. Na poły fantastyczna, chociaż kto wie... Jeśli podobał Ci się film pt. "Wiek Adaline", ta książka także przypadnie Ci do gustu. A dodatkowo, napisał ją Matt😊.
Matt Haig.


I wart zatrzymania się cytat:

"I tak, jak tylko chwili potrzeba, by umrzeć, wystarczy tylko chwila, by żyć. Po prostu zamknij oczy i pozwól odejść całemu bezsensownemu strachowi. A potem, w tym nowym stanie, wolnym od strachu, spytaj siebie: Kim jestem? Gdybym mógł żyć bez wątpliwości, co bym zrobił? Gdybym mógł być dobry bez obawy, że mnie ktoś orżnie? Gdybym mógł kochać bez lęku przed zranieniem? Gdybym mógł posmakować dzisiejszej słodyczy, nie myśląc o tym, że jutro będę tęsknił za jej smakiem? Gdybym nie bał się upływu czasu i ludzi, których zabierze? Tak. Co bym zrobił? Na kim by mi zależało? W jakiej bitwie bym walczył? Jakie ścieżki bym ominął? Na jakie przyjemności bym sobie pozwolił? Jakie wewnętrzne tajemnice bym rozwiązał? W skrócie, jak bym żył?"

No właśnie, jak byś żył, Świecie?

Pachnącego jaśminem i pięknymi refleksjami tygodnia, Świecie.  Kocham Cię.  
























niedziela, 31 maja 2020

Nie jesteś sama, nie jesteś sam

Od Matta:
(newsletter, 31.05.2020)


Fot. Moanika


Gdy nie osądzasz już uczuć jako wzorców, nie potępiasz ich jako formy uwarunkowania i przestałeś wierzyć, że możesz sprawić, iż ustaną, dajesz każdemu uczuciu autentyczną uwagę, przez co czują się one naprawdę kochane.

Ponieważ uczucia są ekspresją twojej własnej świadomości, one wiedzą, kiedy naprawdę zajmujesz się sobą i jesteś dla siebie wsparciem, a kiedy używasz siebie do przeprowadzenia procesu z nadzieją, że się ich pozbędziesz.
Chociaż uczucia potrafią być niewygodne, czasami nieznośne, jedyną drogą na drugą stronę rzeczywistości jest OBJĄĆ SIEBIE z największą  pokorą, szczerością, uczciwością i autentycznością.

Jeśli nie jesteś w stanie tego zrobić, zawsze możesz wezwać Wszechświat, aby pokochał te części ciebie w twoim imieniu i nauczył cię jak przyjąć swoje uczucia w głębszy i bardziej znaczący sposób.

Nie wszystko zależy i należy tylko do ciebie. Wszechświat zawsze jest w tobie i tuż obok ciebie. 
NIE JESTEŚ SAMA, NIE JESTEŚ SAM. 

Skorzystaj, proszę, z tych słów i ich uzdrawiającej mądrości.

* * *
Od Moaniki:
(pisane 31.05.2020)

Jutro Dzień Dziecka.
Źródło: https://karuzelaatrakcji.pl/balony-z-helem/
Niech każde dziecko na tej planecie będzie zawsze bezpieczne, syte, kochane, dobrze traktowane, słuchane, widziane i szanowane. Niech będzie zdrowe i niech w bezpiecznym świecie rozwija swoją indywidualność, kreatywność i najwyższy potencjał. Niech będzie błogosławione wszystkim, czego pragnie jej i jego serce. 

Niech twoje Wewnętrzne Dziecko zawsze ma w tobie bezwarunkowe wsparcie, niech słyszy od ciebie tylko takie słowa, które niosą autentyczną miłość, mądrość i szacunek.

Niech twoje Wewnętrzne Dziecko zawsze może liczyć na twoją obecność, uwagę i życzliwą troskę. 

Bądź dobry, bądź cierpliwy, bądź mądry. Pozwól sobie i swojemu Wewnętrznemu Dziecku na zabawę, kreatywność, zachwyt. Upaćkaj się lodami, wejdź w kałużę, zachwyć się mrówką, zrób coś na co od dawna miałeś ochotę, ale brakowało ci odwagi, albo się wstydziłeś. Dziecko jest odważne i śmiałe, weź je za rękę i zróbcie razem... już wiesz co. ZRÓB TO DZISIAJ. 
I kochaj. Kochaj. Kochaj.

niedziela, 24 maja 2020

Wzniesienie w toku

Cześć Świecie, dziś mało do czytania, choć wiele dla serca. 
Mówi Matt Kahn:


 
ODKRYWANIE PRAWDZIWEGO SZCZĘŚCIA, newsletter 17.05.

Wzniesienie właśnie trwa.
 
Zakończenie tego procesu wydarza się na wielu liniach czasowych w zależności od tego na ile jesteś zestrojony z ufnością zamiast z lękiem.

Im częściej obdarzasz miłością najbardziej niewinne części siebie i akceptujesz istnienie swoich najbardziej zdesperowanych, nieznośnych aspektów, tym pewniej i w cudowny sposób przechodzisz z czasowych linii wzniesienia na linie czasowe domknięcia i ukończenia tego procesu.*

To oznacza, że wiele osób wciąż  jest przygotowywanych do wzniesienia, a inni właśnie przechodzą przez ten proces. Tymczasem, niektórzy już się wznieśli, bez względu na to czy zdają sobie z tego sprawę czy nie.
Zaskakującym zrządzeniem losu, tak naprawdę wcale nie musisz wiedzieć, że się wzniosłeś, aby to się stało. 

Musisz po prostu odbyć tę podróż, w której już jesteś, aby odkryć różnicę pomiędzy prawdziwie trwałym szczęściem a tym wszystkim, o czym sądzisz, że bardziej cię uszczęśliwi. **

Weź, proszę, te słowa do serca, wraz ze wszystkimi darami jakie się w nich kryją.
Posyłam nieskończone fale miłości – z mojego serca do twojego. 
 






 P.S.
* Jeżeli chcesz wiedzieć, albo przypomnieć sobie jak możesz autentycznie kochać siebie, bardzo, z całego serca zachęcam do sięgania po wydane w Polsce książki Matta - elementarz, czyli "Rewolucję Miłości" oraz cykl wspaniałych wykładów, "Najważniejsza Odpowiedź" cz.I i II. Znajdziesz je na stronie wydawnictwa Biały Wiatr. 
A zanim sięgniesz po te książki - mała ściągawka jest TUTAJ

** W tym odkrywaniu warto posłuchać najnowszego wykładu Matta, który ukazał się na YT - tylko w języku angielskim. Mam jednak nadzieję, że wykład ten zostanie włączony w III część "Najważniejszych Odpowiedzi" i będzie go można przeczytać po polsku :). Jeśli tylko Wydawca w swoich planach ujmie kolejny tom. Wydawco? ... 😊




Świecie, niech to będzie tydzień pełen ufności, nie lęku. Dziękuję, że tu zaglądasz. Kocham Cię.

P.S.II. Będę wdzięczna za polubienie fejsbukowej strony tego bloga ( wpisz; Mattonika Facebook) oraz za udostępnienie jej dalej :).