poniedziałek, 26 października 2020

Chwila dla siebie #2

Fot. Moanika
 

 Witaj Świecie,

ciekawe czy dałeś sobie chwilę na słuchanie (patrz Chwila dla siebie #1)?  Może kilka takich chwil, a może robisz tę krótką medytację codziennie... jeśli tak, to na pewno zauważasz różnicę. Jaką? Uśmiecham się, bo najlepsze wyjaśnienie nie zastąpi doświadczenia, lecz uwierz mi, Twój układ nerwowy będzie Ci bardzo wdzięczny. 

Dzisiaj chcę przedstawić Ci kolejną...praktykę? Nie. Medytację? Nie. To raczej podstawowa czynność higieny energetycznej, tak nieodzowna jak codzienne mycie zębów.

Nie muszę pisać ( a i nie chcę) o tym, co dzieje się w świecie wokół nas. Procesy przemian, transformacji przybierają na sile, na intensywności, w każdej skali, personalnej, lokalnej i globalnej. Nasze ciała muszą przetwarzać coraz więcej emocji i energii z pola, które nas otacza. 

Czy wiesz, czy pamiętasz, że jesteś opiekunem swojego ciała, swoich emocji oraz myśli? Pięknie mówił o tym Matt Kahn w swoich wykładach - szczególnie polecam trzeci rozdział z książki "Najważniejsza Odpowiedź 2".

Być może to, o czym zaraz napiszę jest dla Ciebie jak chleb powszedni - gratuluję, zatem dziel się z innymi. Ale jeśli jeszcze tego nie robisz, to, proszę, apeluję do Ciebie, Świecie, zacznij już dziś.

Ta podstawowa czynność higieny energetycznej to UGRUNTOWANIE. Kiedy jesteś dobrze osadzony w sobie, dobrze posadowiony w swoim ciele, jesteś jak mocne drzewo o silnych korzeniach. To nie znaczy, że ominą Cię burze i wichury, ale z pewnością nie będzie im łatwo pozbawić Cię równowagi. A o to teraz chodzi. 

Kiedy jesteś zakotwiczony, masz równowagę, o wiele łatwiej Ci rozpoznać co naprawdę się dzieje z Tobą i wokół Ciebie. O wiele łatwiej zaopiekować się swoimi emocjami i wybrać mądrość zamiast ślepego impulsu, posłuchać instynktu serca zamiast ulegać manipulacji, a reakcjach zewnętrznych zachować umiar i elegancję wybierając świadomie te jakości, które rezonują z najwyższymi cechami duszy. Wtedy nawet gniew czy bunt naznaczony jest miłością. 

Jest wiele metod gruntowania się. Podam Ci kilka, a Ty wybierz tę lub te, które najbardziej Ci odpowiadają. Większości z nich nauczyła mnie Joy Manne, moja kochana, mądra nauczycielka -  dziś  nadal mentorka i już cenna Przyjaciółka. 

Joy wszystkie swoje zajęcia zaczynała od procesu gruntowania się, a kiedy któryś z uczestników przeżywał bardzo silne emocje, ZAWSZE najpierw dbała o to, aby nawiązał kontakt z ciałem i "korzeniami". 

Zatem - zaczynamy!

Każdy sposób możesz wykonywać siedząc, stojąc lub podczas innych czynności. 

Na początek - gdy dopiero się uczysz - usiądź z wyprostowanym kręgosłupem, broda równo, nie zadzieraj jej do góry ani nie pochylaj przesadnie w dół.  Stopy niech będą położone płasko na podłodze, odsunięte od siebie na szerokość bioder, palce stóp niech kierują się na wprost, nie do środka i nie na zewnątrz. Oczy zamknięte lub otwarte. Mając zamknięte oczy łatwiej jest się skupić, jeśli nie masz doświadczenia. Ale i łatwiej "odpłynąć" :). Gdy nabierzesz nieco wprawy, będziesz to robił z otwartymi oczami bez najmniejszego kłopotu.

  I teraz:

1. Wyobraź sobie (poczuj lub po prostu wiedz, że tak jest) w obszarze swojej miednicy budowlę, górę czy piramidę - coś, co jest dla Ciebie symbolem stabilności, dobrego osadzenia na ziemi, oparcia, fundamentu. Utrzymuj to wyobrażenie przez kilka chwil.
Oddychaj jak zwykle. Jak się teraz czujesz? Czy coś się zmieniło? Jeśli poczułeś się lepiej, wygląda na to, że ta malutka praktyka jest dla Ciebie 😊 - oszacuj tak samo każdy z pozostałych sposobów. 

2. Wyobraź sobie (poczuj lub po prostu wiedz, że tak jest), że jesteś... dorodną, piękną, pomarańczową  marchewką. Siedzisz sobie mocno w żyznej ziemi, masz dorodny zielony pióropusz liści i...nic Cię nie rusza 😊.

3. A teraz jesteś jak drzewo. Zobacz je. Odczuj. Usłysz. Sprawdź jakie są jego - twoje korzenie. Jeśli widzisz, czujesz lub wiesz, że nie są zbyt mocne, możesz to zmienić. Użyj swojej intencji, wyobraźni i uczyń je takimi jakimi potrzebujesz, by były, żeby dawały Ci stabilność i mocne oparcie. Za pomocą takich "korzeni" możesz oddechem przesyłać w głąb Ziemi wszystko to, czego już nie potrzebujesz, co chcesz oczyścić, oddać. Możesz także poprzez te korzenie czerpać siłę i wszystko, czego potrzebujesz, a co Matka Ziemia daje Ci z radością - zdrowie, równowagę, stabilność... wymień, czego Ci trzeba. Albo zdaj się na Jej mądrość. Po prostu oddychaj spokojnie wiedząc, że Ziemia dostarcza Ci wszystkiego co najważniejsze i dla Ciebie najlepsze. 

4. Mój pierwszy ulubiony sposób.
Najpierw, najlepiej,  rób to ćwiczenie w pozycji takiej jak opisałam na wstępie. Potem w każdej innej. W końcu, będzie to dla Ciebie tak naturalne jak mruganie powiekami. 

Oddychaj naturalnie. Wyobraź sobie, że wnętrze Twojego ciała jest naczyniem. Czy potrafisz je zobaczyć wewnętrznym wzrokiem? Wyobrazić sobie? Poczuć? Jak duże jest to naczynie? Jaki ma kształt? Czy jest jak wazon, amfora, tuba, waza? Jaki ma kolor? Jaką teksturę? Z czego jest zrobione? Czy jest duże czy małe? Łagodnie, za pomocą intencji, oddechu powiększ to naczynie do maksymalnych, wygodnych rozmiarów.  Twój oddech wpływa do Twojego ciała jak woda wlewająca się do tego naczynia. Gdy wydychasz, dzieje się to tak swobodnie i miękko jak wtedy, gdy woda wylewa się z naczynia. Oddychaj tak przez parę chwil. Możesz położyć dłoń tam, gdzie sama się skieruje. I spokojnie oddychaj. Bądź dla siebie dobry, Świecie.
Jak się teraz czujesz?

5. Mój drugi ulubiony sposób, nazywany przez Joy "bums-and-thighs" czyli "pośladki-uda".

Usiądź, proszę, w pozycji "podstawowej". Oddychaj naturalnie. Poczuj jak oddech wypełnia Twoje płuca, a one klatkę piersiową, przy wdechu żebra unoszą się nieco i rozszerzają na boki.Przy wydechu obniżają i przybliżają do siebie. Oczywiście, że oddech fizjologiczny tak właśnie będzie się zachowywał, jednak Twój oddech energetyczny może popłynąć dalej. Wyobraź sobie, że w swoich pośladkach masz drugą, dodatkową parę (energetycznych) płuc. Oddech może się poszerzyć, spłynąć jeszcze niżej w Twoje ciało. Oddychasz  teraz także drugimi płucami w pośladkach. Rób to przez kilka chwil. Możesz położyć sobie dłoń pod pępkiem i oddychać tak, jakbyś chciał, Świecie, dotknąć wdechem wnętrza dłoni. Ale nie rób tego na siłę. Tutaj liczy się miękkość i łagodność. Inteligencja Twojego oddechu wie jak sobie poradzić. Nie napieraj. Zauważ jak się czujesz.

Teraz, wyobraź sobie, że w udach masz trzecią parę płuc, poczuj jak Twój oddech spływa jeszcze niżej, do Twoich ud. Wdychasz aż do ud i wydychasz aż stamtąd. Spokojnie oddychaj tak przez jakiś czas.Czy czujesz różnicę? Jeśli czujesz się lepiej - kontynuuj. Jeśli nie jest Ci wygodnie, wróć do takiego miejsca, gdzie czułeś się komfortowo (choć jestem raczej pewna, że masz się bosko). 

Jeżeli zechcesz - możesz sięgnąć oddechem jeszcze niżej, aż do stóp. Często, gdy oddychasz "przez stopy" możesz odczuć w podeszwach stóp lekkie mrowienie, łaskotanie, ruch energii. Przyjemne, prawda? 😊

Jesteś teraz dobrze ugruntowany, Świecie, czyli w dobrej formie do podejmowania dobrych wyborów i dobrych działań. 

Proszę Cię, apeluję do Ciebie, zapraszam i zachęcam - naucz się ugruntowania, zadbaj, żeby robić to codziennie, przynajmniej rano, choć, uwierz mi ( i mojemu blisko 30-letniemu doświadczeniu, tak tak, tak długo już jestem młoda 😂) 100 razy, 1000 razy w ciągu dnia to nigdy nie będzie za dużo. I aż stanie się takie jak mrugnięcie powieką. Naturalne, automatyczne, bezwiedne. Wtedy docenisz różnicę jaką to wniesie w Twoje życie. 

Na dzisiejsze czasy, ugruntowanie - rzecz bezcenna. Powiadam Ci. 

💙💚💛

Najszybciej jak się da, przetłumaczę zacny tekst Matta, myślę, że jeszcze w październiku zostanie opublikowany. Wiadomo, zaanonsuję na FB :). 

Poszukuję kogoś, kto zna obsługę programu Audacity. Potrzebuję nauczyć się go trochę, bo chcę tłumaczyć więcej Mattowych audycji i tekstów. Jeśli znasz kogoś takiego, Świecie, proszę o kontakt. Mailowo albo via FB. Bardzo dziękuję. 

Pozostań w zdrowiu, Świecie. Pozostań w równowadze, mądrości i spokoju. Burze przeminą. Ach, coś mi się przypomniało!
Zapnij pasy, Świecie, zamknij oczy i posłuchaj w jakim czasie żyjemy, a co pan Norwid dawno już opisał.

Kocham Cię. 





piątek, 16 października 2020

Kocham Cię, Życie



Fot: oficjalna str FB Matta Kahna, 15.10.20

 

Świecie kochany, (pisane 7.X.)

jest wczesny jesienny poranek. Dom, cichy i spokojny. Jedni poszli do pracy, drudzy do przedszkola. Ktoś serdeczny śpi jeszcze, a ja patrzę na spokojne niebo, na moją cichą rzekę i czuję wielką wdzięczność wobec Życia. 

Nadal jestem w trakcie Zmiany. Obecnie proporcja pomiędzy wiadomym i niepewnym zmienia się na korzyść tego pierwszego, choć... wiesz, Świecie, jak to bywa😊. Piszę o tej Zmianie, bo wspominałam o niej kilka razy w poprzednich postach, jeszcze w ubiegłym roku. Piszę także dlatego, że jest to zmiana, która bardzo silnie oddziałuje na Pole mojej Rodziny. 

Mam nadzieję, że słyszałeś, Świecie, o teorii Pola Rodziny, o Konstelacjach czy Ustawieniach Rodzinnych metodą Berta Hellingera. Miałam wielkie szczęście uczestniczyć w zajęciach prowadzonych przez Niego, gdy zaczynał odwiedzać Polskę ( na zaproszenie Ewy Foley), a potem przez wiele lat towarzyszyć jako tłumacz dr Joy Manne, która, również na zaproszenie Ewy, przyjeżdżała tu, by prowadzić warsztaty ustawień i zyskać miano "Królowej Konstelacji". W pełni zasłużenie😊💝. 

Joy nauczyła mnie ( i mam nadzieję wszystkich uczestników) wielkiego szacunku do Pola, w którym żyjemy, w tym Pola naszego rodu. Nauczyła mnie, że ruch w Polu - (na przykład na skutek podjęcia życiowej decyzji, jak obecnie w moim przypadku) - można porównać do ruchu płyt tektonicznych. Dokonuje się on powoli i jest przepotężny, wpływa na przeszłość i przyszłość. Wymaga czasu na integrację. [Również Matt Kahn często podkreśla, że kiedy używamy jakiegoś dużego narzędzia rozwojowego, silnej praktyki, musimy dać sobie odpowiednio dużo czasu na integrację, nie gonić do następnego. Ale to z pewnością wiesz, Świecie, prawda?]

Ustawień rodzinnych NIE WOLNO UŻYWAĆ  jako "duchowego gadżetu" do "załatwiania" sobie jakiegoś oczekiwanego rezultatu. Polem nie da się manipulować ani go oszukać. Pamiętaj.

Bardzo, bardzo zachęcam Cię, abyś zainteresował się tą metodą. Na rynku znajdziesz wiele książek Berta Hellingera. Również Joy Manne pisała na ten temat

Warto pokłonić się swoim Przodkom, prosić Ich o błogosławieństwo i przyjąć od Nich życie. 

Jeżeli w jakiś sposób poruszyło Cię to, co czytasz, poszukaj informacji na ten temat. Może to właśnie Twoi przodkowie, w taki sposób, chcą się z Tobą skontaktować...

16.X. 2020

Wracam do pisania po ponad tygodniu, nie udało mi się wtedy skończyć, ale w tym tańcu, zawsze podążaj za Życiem. Ono wie, kiedy zwolnić, przyspieszyć, albo na chwilę przystanąć. Tak, właśnie mnie Życie przytrzymało, zaprosiło do leżenia, drzemania, ocieplania się pod kocem i odprężania, odrężania, odprężania. Integrowania. A ponieważ dobrze wie, że ja dość ruchliwa jestem, to ma  skuteczne sposoby, aby mnie przystopować. Przy okazji uwalniając od dawnych, przebrzmiałych już wzorców. Bo jak mawia niejaki Matt Kahn - ODCZUWANIE TO UZDRAWIANIE.

Jednak, Życie nigdy nie zostawi cię samemu sobie, tylko zawsze a to dobrych ludzi sprowadzi, a to okoliczność sprzyjającą stworzy, albo napisze do ciebie, żeby wszystko było jasne 😊. Bo właśnie wtedy, gdy musiałam spędzić parę dni głównie w pozycji leżącej, Życie, za pomocą Matta, wyjaśniło mi, że: (wpis Matta na FB z 4.X.)

"Uczucie utknięcia pojawia się, gdy osoba, która potrzebuje więcej odpoczynku i odnowy, myśli, że pora iść do przodu. Kiedy przychodzi czas by ruszyć naprzód, nic nie jest w stanie powstrzymać twoich kolejnych kroków. Jednak, gdy wymagany jest odpoczynek, łaska boskiego wyczucia czasu sprzeciwi się każdej formie pójścia do przodu  i zrobi wszystko, co w jej mocy, aby zatrzymać twój ruch."

A dwa dni później dodało, tą samą drogą 😊 (wpis Matta na FB z 6.X.):

"Cały fizyczny odpoczynek na świecie może zupełnie nie wywołać żadnej różnicy, dopóki umysł nie otrzyma pozwolenia, żeby odpocząć. Kiedy już twój umysł znajdzie się w spokojnej przestrzeni, ciało otrzyma o wiele więcej energii siły życiowej do swojego uzdrowienia. 
Rzeczy, które pobudzają twój umysł do aktywności, takie jak gry komputerowe lub oglądanie telewizji, okradają ciało z energii siły życiowej niezbędnej do jego regeneracji.
A równocześnie, jedną z najbardziej podstawowych praktyk, które pomagają umysłowi się uspokoić, jest słuchanie. Niezależnie od tego czy słuchasz muzyki, dźwięku oddechu, czy po prostu odgłosów tego, co dzieje się wokół ciebie, jest to prosta praktyka słuchania, która zachęca umysł do odprężenia się bez prób uciszania go czy nie zwracania na niego uwagi. Oto istota prawdziwej odnowy ( i odmłodzenia)."

Uważam, że to genialne. I okazało się, że Matt mówił to również do siebie, ponieważ parę dni później zapadł na silną grypę z wysoką gorączką. Okazało się na szczęście, że testy na Covid były negatywne, więc zaopatrzony przez specjalistę medycyny chińskiej w odpowiednie preparaty powędrował do zacisza domowego na swoją regenerację. 

Hmmm, jeśli każdy zdrowieje z grypy tak jak Matt Kahn, to może warto ją mieć... Dlaczego? A dlatego, że w trakcie powrotu do zdrowia... zaczął pisać nową książkę 😃, której pierwszym akapitem już się podzielił.

13.X. w poście na FB napisał tak:

"A oto pierwszy paragraf nowej książki, którą zacząłem dziś pisać. Głęboka i przenikliwa jest zakodowana w niej uzdrawiająca częstotliwość. Tylko mały smaczek. Nie mogę się doczekać, żeby pokazać więcej:

Kiedy jesteśmy u progu nowej rzeczywistości, to często robiąc ogromny przeskok do przodu możemy czuć się tak jakby to był wielki krok wstecz.  Rzeczywistość, jaką widzisz przed sobą a także działania wielu osób, które traumatycznie wpłynęły na twoją przeszłość i nadal oddziałują na twoją wrażliwość, nie są obrazem tego, dokąd zmierza nasza planeta czy społeczeństwo.
Jest to raczej niesamowity skok najwyższej, najbardziej kwantowej wartości, jakiego ludzkość dokonuje na przełomowych etapach wzrostu, a niebiosa nadal wzywają swój zespół pracowników światła do inkarnowania i utrzymywania przestrzeni. To dlatego tu przyszedłeś. Nie tylko, aby utrzymywać przestrzeń dla tych najbardziej monumentalnych przemian w indywidualnej i zbiorowej świadomości, których świat dotąd nie znał, ale także by praktycznie wprowadzić w życie całą mądrość i umiejętności, które rozwinąłeś w trakcie swojego Mistrzowskiego kursu.
Pomimo wiary w wady, niedociągnięcia, braki ma to na celu doprowadzenie do zapomnienia o takiej prawdzie po to, byś mógł skupiać wszystkie swoje wysiłki i świadomość na ludzkiej ścieżce, którą masz przed sobą.
Teraz, gdy już spędziłeś sporo czasu przyzwyczajając się do atmosfery uwarunkowań i torując sobie drogę, którą podążasz, tak samo ważne jest pamiętać o miejscu, z którego pochodzisz oraz intencji jaka ci towarzyszyła. Niezależnie od tego jak kształtują się twoje okoliczności, bez względu na długotrwałe skutki jakiegokolwiek zranienia czy niesprawiedliwości ukazującej się w indywidualnym czy zbiorowym lustrze, jesteś zrodzony z mądrego kochającego Źródła, aby kontynuować misję planetarnej ewolucji, realizowaną jedynie przez miłość i mądrość, którą uczysz się urzeczywistniać."

Dziś za oknem szaro i mokro, dom ciepły i rozświetlony blaskiem świeczek. Zostawiam Cię, Świecie, na chwilę z tymi wszystkimi słowami. Niech będą dla Ciebie ulgą, drogowskazem, kluczykiem do drzwi mądrości Twojego własnego serca. Niech Życie, choć dziwna na świecie gra muzyka, prowadzi Twoje kroki bezpiecznie, a Ty pięknie daj Mu się prowadzić. Niedługo się znów spotkamy w drugiej Chwili dla Siebie ;).

Ciepła, Świecie, i zdrowia. Kocham Cię.

 

P.S. Beata Wasiluk, ta cudowna kobieta, z którą miałam przyjemność rozmawiać dla portalu Kobiety i Moc (jeśli jeszcze nie widziałeś tej rozmowy, link do niej  tutaj ), zamieściła wczoraj świetny wywiad z Anią Hryniewicz na temat stresu dzieci i dorosłych. Bardzo polecam!