niedziela, 26 kwietnia 2020

Przeżywając niewyobrażalne, część II

Witaj Świecie, zgodnie z zapowiedzią, team Monika Anna Monika zaprasza na drugą część podróży liniami Mattonika, wprost do niezwykłej krainy jaką jesteś Ty i wszystko, co Cię otacza. 


Ten lot (tekst) również jest dość długi, ale zapnij pasy, czytaj duszą i przyjemnego...przypominania. 


* * *
A oto pytanie, które zawsze ułatwi Ci podejmowanie każdej decyzji.

Mówi Matt Kahn:

niedziela, 19 kwietnia 2020

Przeżywając niewyobrażalne ( i coś jeszcze)

Witaj Świecie, to będzie długi post, choć i tak krótszy niż miał być początkowo ;).
Jeden mały wstęp, krótkie wprowadzenie, parę słów przedmowy i ruszamy w obiecaną podróż z Mattem. 

Ktoś kiedyś zapytał mnie, co mam na myśli zwracając się do "Świata". Wspomniałam o tym zdawkowo w zakładce "o mnie", ale napiszę raz jeszcze. Tym słowem - imieniem zwracam się do Ciebie, która/który czytasz te słowa. Nie wiem jakiej jesteś płci, ile masz lat, czy zajrzałeś tu przypadkiem, czy zaglądasz regularnie, ale jedno wiem na pewno - że jesteś absolutnie niepowtarzalną, wyjątkową, jedyną w swoim rodzaju konstelacją atomów, genów, komórek, talentów, cech, wspomnień, myśli, emocji, doświadczeń, energii. Nigdy nie było i nie będzie nikogo takiego jak TY. Czy to nie jest niesamowite i piękne? Zakochani mawiają - "jesteś moim całym światem". I faktycznie, jesteś całym Światem. Dlatego właśnie zwracam się do Ciebie w ten sposób i mam nadzieję, że to jest dla Ciebie miłym uhonorowaniem.

W poprzednim poście wspomniałam o "cudzie", jaki mi się przytrafił. Cóż, upomniano mnie, że cuda to są poważne rzeczy, a nie takie "drobiazgi". Rozumiem, jednak dla mnie synchroniczność, dialog z Życiem, jego wsparcie i opieka, nie-zwykłe wydarzenia, nawet doświadczane na co dzień zawsze będą małymi i dużymi cudami oraz magią. Może i jest to nieco egzaltowane, to co z tego? Taka moja natura. Lubię dostrzegać magiczną stronę "zwykłego" życia. Równocześnie jestem ugruntowana i dobrze osadzona w rzeczywistości. 

Zresztą, oceńcie sami. Otóż, w poście z 5.kwietnia, dzieliłam się, że nie bardzo mi poszło z tłumaczeniem i przygotowaniem relacji z Mattowych spotkań na żywo. Cztery dni później dostałam maila od...uwaga..Anny Moniki, która... zrobiła tłumaczenie fejsbukowej audycji Matta i po prostu podarowała nam wszystkim swoją pracę. No i co? Nie cud?
Aniu, jeszcze raz, bardzo Ci dziękuję za taki wspaniały prezent.
Tak jak się umawiałyśmy, dołożyłam swoje trzy grosze i parę akapitów, więc teraz team Monika Anna Monika 😊😊 zaprasza na pokład samolotu linii lotniczych Mattonika, którym polecicie Państwo do...(proszę sobie wybrać wymarzony cel podróży).


Jeszcze jedna, moim zdaniem dość istotna rzecz. Rozmawiałam niedawno z mądrym mężczyzną, któremu nieobca praca i sprawy duchowe. Wyraził opinię, że teksty Matta są dość trudne. Szczerze mówiąc, nie pierwszy raz słyszę takie zdanie. Dochodzą do mnie głosy (nawet od, wybacz Świecie kolokwializm, "starych wyjadaczy"), że Matta nie czyta się łatwo, że trzeba się wgryzać i przetrawiać, że to czym się dzieli - a ja jak najwierniej tłumaczę - jest trudne do zrozumienia. 
Myślałam o tym dużo. I jak zwykle, Życie przyniosło odpowiedź. Moim zdaniem bardzo trafną. Dlatego, za zgodą Wydawcy, zacytuję poniżej fragment wstępu do najnowszej książki Matta Kahna, "Wszechświat ma zawsze plan", którą właśnie w tych dniach zaczęłam tłumaczyć. Uważam, że słowa Kyle'a Cease, który jest autorem tego wstępu, są właściwie dla wszystkich tekstów Matta Kahna:

wtorek, 14 kwietnia 2020

Przekształcanie napięcia w światło


Project Resolution, Matt Kahn
Sprawozdanie, Moanika

Audycja z 2.04. 2020 


Przygotowanie do ugruntowania się i umiejętnego kotwiczenia Światła niezależnie od pojawiających się okoliczności.

Kiedy nie rozumiemy tego, co się dzieje, często określamy to jako problem, podczas gdy w rzeczywistości jest to proces, który zgodnie z prawami Wszechświata prowadzi tylko i wyłącznie do zmiany na lepsze.

Dlatego warto pamiętać, że wszystko, co teraz się dzieje, to nie problem ludzkości tylko proces przez jaki przechodzimy. Ludzkość otrzymała zaproszenie, by przejść przez bramę Światła i przenieść życie na wyższą linię czasową. Oto proroctwo, które odsłania się i realizuje na naszych oczach, wraz z każdym naszym oddechem.


Czym, w nowej perspektywie, jest Światło?

niedziela, 5 kwietnia 2020

Światło

Zamiar był szczery i serdeczny. 
W czwartek Matt Kahn w ramach comiesięcznego Project Resolution (cykl programów dla pobudzenia świadomości ) poprowadził przepiękną audycję, która szczególnie ukoiła moje, wówczas, niespokojne serce. 

W sobotę  wieczorem, 4.04.2020 (a w środku nocy naszego, polskiego, czasu) Matt przeprowadził na fejsbuku swoją pierwszą transmisję na żywo pt. "Przeżywając niewyobrażalne". Warto było Go posłuchać. 

Zatem ze szczerym i serdecznym zamiarem przystąpiłam do sporządzania tłumaczeń, ustnych i pisemnych, obu tych wydarzeń. 
Ha!
Jak to mawiał bohater jednego z polskich klasyków filmowych, "wiśta, wio, łatwo powiedzieć". 

A to się okazało, że jednym ciągiem tłumaczenia nagrać się nie da, bo Matt mówi chwilami niewyraźnie i trzeba cofać nagranie kilka razy, albo ja się zacinam, gdyż myśl moja nie objęła całości wypowiedzi. A to, że nie mam narzędzia do przycinania nagrań audio (do cięcia wideo też nie mam 😄) i nawet gdybym miała, to musiałabym nauczyć się je używać. I jeszcze to, że takie nagranie jest "ciężkie" od bajtów mega, i wcale nie wiadomo czy da się je przesłać do posta. Ufff.

Pomyślałam zatem, że rozprawię się szybciej z fejsbukiem i po prostu zrobię transkrypcję po polsku tego nocnego spotkania. Acha! Słońce płynęło po niebie, a ja nie odchodząc od klawiatury przez dwie i pół godziny zdołałam zapisać kilka minut z godzinnej sesji. Łatwo policzyć ile czasu musiałabym spędzić na krześle, żeby spisać całość. Zmęczyłam się, zgłodniałam i pojawił się we mnie pytajnik. Taki smukły, wysoki z kropką na dole. Zastanawiał się, co, u licha, ?, czemu ci to nie idzie, ?, przecież robiłaś już takie rzeczy, ?, ? 
Odparłam, mój drogi, ja też się zastanawiam, ale najlepiej zdrzemnijmy się trochę, bo świeżym okiem można dostrzec zupełnie nowe rzeczy (nawet jeśli okna jeszcze świątecznie nie umyte i dość przykurzone).

Tak też się stało. Kiedy otworzyłam oczy po miłej podkocykowej drzemce zobaczyłam rozlewające się po moim mieszkaniu przepiękne, miękkie światło. Nie przeszkadzały mu zakurzone okna, w ogóle mu nie przeszkadza czy pomieszczenie jest małe czy duże, ładne i uporządkowane czy zabałaganione i brudne. Światło otula, rozjaśnia, oświetla to, co jest, dodając temu uroku i pokazując stan rzeczy. 

O tym generalnie mówił Matt. Pięknie mówił, mądrze. Że jesteś Światłem, Świecie. Że jesteś tu, aby kotwiczyć światło i aby w Twoim świetle dokonywała się przemiana oraz uzdrowienie. Mówił też o tym jak ważna jest wdzięczność, docenianie tego, co się ma. 

Patrząc na światło w moim domu, zrozumiałam dlaczego Wszechświat mnie teraz zatrzymał, mimo moich starań. Ponieważ - taką dostałam odpowiedź - tej nocy miało miejsce duże wydarzenie astrologiczne oraz energetyczne (wspominałam o tym w poprzednim poście). Niezależnie od tego jak je interpretujesz. Niezależnie od tego, czy aktywnie w nim uczestniczyłeś, miało ono na ciebie ogromny wpływ. Każda taka, hmm, nazwijmy to, transfuzja energetyczna, wymaga integracji. Nasze ciała bardziej subtelne, nasz system nerwowy, fizyczne komórki, wszystko czym jesteśmy, potrzebuje czasu, aby przyswoić, przetrawić, dostroić się do nowych częstotliwości, nowej aury wibracyjnej. 
Dlatego ta porcja energii, którą mamy teraz do zasymilowania, wystarczy. 
Nawet jeśli nasze duchowe ego głodne jest kolejnych informacji. 

Oczywiście, przygotuję tłumaczenie lub sprawozdanie z obu Mattowych programów. Posłucham jednak Życia, a ono mną pokieruje, aby zamieścić to tutaj w najlepszym momencie. Może to będzie taki świąteczny prezent..😊

Tymczasem zapraszam Cię, Świecie, abyś pielęgnując i wzmacniając Światło, którym jesteś, przyłączył się do praktyki codziennego wyrażania WDZIĘCZNOŚCI. Szczególnie teraz, gdy Życie stworzyło nam więcej miejsca na zamyślenie, refleksję i dostrzeganie.

Codziennie, na kartce, w notesie, w specjalnie przeznaczonym do tego zeszycie, napisz za co jesteś wdzięczny. Niech to będzie co najmniej pięć różnych rzeczy, każdego dnia innych. Tak, można to też pomyśleć, powiedzieć, jednak słowo pisane, no wiesz... ulotne słowo staje się wtedy "ciałem", namacalnym dowodem dobra, piękna, łaski i cudu, które cię otaczają, którymi jesteś. 

Przed nami szczególny Tydzień. Odezwę się pewnie z życzeniami świątecznymi, ale kolejny wpis pojawi się,wyjątkowo, tuż PO świętach, około 15. kwietnia.

Na koniec, zapraszam do posłuchania pięknego utworu Indii Aire I AM LIGHT - Jestem Światłem. 
Bo jesteś. 




Pozostań w zdrowiu, w domu i w spokoju, Świecie. Kocham Cię.