poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Twoje wrażliwe, bezbronne serce


Niespodzianka, o której wspomniałam w anonsie tego posta na FB polega na tym, że pojawiła się, jak widać, nowa zakładka "GOŚCIE". Owszem, Matt jest głównym inicjatorem i filarem tego bloga, ale są też inni wspaniali, światli ludzie, o których tutaj wspominam, których cytuję, dlatego uznałam, że należy im się ich własne miejsce, salon dla Gości 😊.

Pomimo, że był tutaj już wcześniej, dziś, drogi Świecie, oficjalnie, zapraszam cię na małe tête-à-tête z Jeffem Fosterem. Wydawnictwo Biały Wiatr wydało jedną z jego książek i możesz poczytać o tym TUTAJ. Mnie najbardziej podoba się to, że Jeff jest śliczny 😉, ma niesamowite poczucie humoru, pisze poezję, a do tego nie chrzani się, tylko mówi jak jest 😁.
Z miłością to mówi. 


A mówiąc poważniej, ten tekst Jeffa wywołał we mnie wiele wspomnień, emocji i refleksji. Kiedyś byłam kobietą, do której nikt nie napisał takiego listu i która nie umiała kierować się takimi pytaniami. Otaczam Ją teraz wielką czułością, przyjaźnią i życzliwością. Bo chociaż jestem już w innym miejscu życia, czasem Jej/moja przeszłość potrzebuje mojej uwagi i miłości, a ja chętnie Jej/sobie to daję. 
Przetłumaczyłam słowa Jeffa jakby zwracał się do kobiety, ale jeśli czyta je mężczyzna, mam nadzieję, że przyjmie to tak jakby autor kierował je właśnie do niego. 

Wyobraź sobie teraz, że otrzymujesz taki list od Przyjaciela. Albo od Jeffa, ode mnie, a może od samego siebie...




JAK CHRONIĆ SWOJE WRAŻLIWE, BEZBRONNE SERCE
(tu znajdziesz tekst oryginalny )


(z listu do przyjaciółki/przyjaciela)


''Twoja wrażliwość jest darem, moja kochana, oczywiście. Ale proszę, ofiaruj ją tylko tym, którzy naprawdę jej chcą, oferuj ją tylko tym, którzy szczerze ją doceniają i mogą w zamian oferować Ci własną wrażliwość, w przeciwnym razie, po pewnym czasie, będziesz raniła sama siebie i zagości w Tobie rodzaj samotnej, urażonej rozpaczy. Oddaj swoją cenną kruchość tym, którzy naprawdę pragną – i są gotowi - wkroczyć z Tobą w święte pole głębokiego słuchania, którzy chcą z Tobą ciężko pracować, aby stworzyć bezpieczny, empatyczny, godny zaufania i trwały związek. Nie stanie się to z dnia na dzień. To będzie potrzebowało czegoś więcej niż słów. Będzie potrzebowało czasu. Miesięcy. Może lat. Może dziesiątek lat.


Gdy się tego uczysz, łatwo jest mówić o wrażliwości. Łatwo jest powiedzieć „kocham cię” i wypowiadać przekonujące, podnoszące na duchu, inspirujące słowa o bliskości, miłości, empatii, głębokim związku i „dzieleniu się naszymi sercami”. Dobrze się czujemy, mówiąc te słowa i chcemy w nie wierzyć. Ale słowa są pozbawione znaczenia, puste, dopóki nie zostaną udowodnione w tyglu związku. Nie żyjmy nadzieją i nie składajmy gołosłownych deklaracji dotyczących bliskości. Prawdziwa przyjaźń, którą jest miłość, wymaga od nas krwi, potu i łez, a nawet „empaci” mogą mieć problem z byciem empatycznym, jak się przekonasz.


Oto prawda: niektóre osoby chcą Twojej wrażliwości, a inne nie. Niektórzy są chętni do podjęcia się takiej pracy, a inni nie. Niektórzy potrafią poradzić sobie z Twoją wrażliwością, a niektórzy, przynajmniej w tym momencie swojego życia, nie. Niektórzy powiedzą, że chcą Twojej prawdy, Twojej miłości i Twojej przyjaźni, ale nie są w stanie jej przyjąć ani niczego Ci ofiarować. (Nie ma tu osądu. Wszyscy możemy być bardziej lub mniej pochłonięci sobą lub narcystyczni w różnych momentach naszego życia, prawda?)


W najgorszym przypadku ci, którzy nie chcą Twojej bezbronności, zignorują ją, zawstydzą lub będą Cię winić za to, że czujesz to, co czujesz, potrzebujesz, czego potrzebujesz i myślisz, co myślisz. Wykorzystają Twoją wrażliwość przeciwko Tobie, zniszczą Twoje zaufanie i złamią Ci serce, wyśmieją Cię za bycie taką, jaka jesteś, a nawet będą Cię wyzywać. Pozostawisz te relacje czując się umniejszona, bezwartościowa, nieusłyszana i pozbawiona poczucia bezpieczeństwa. Możesz skończyć obwiniając siebie, ale może to być tylko znak, że potrzebujesz większej ochrony przed taką osobą, lepszych granic, więcej przestrzeni, mniej zażyłości.


Słuchaj swojego ciała.


Tak, jeśli słuchasz swojego ciała, będziesz wiedziała, na kogo otworzyć swoje serce i od kogo zdystansować się emocjonalnie, a nawet fizycznie. Dowiesz się, kto jest bezpieczny, a kto nie, pomimo wszystkich słów. Poczujesz - energetycznie - kto jest naprawdę gotowy i chętny do przyjęcia daru Twojej wrażliwości, a kto nie. Kto naprawdę chce Twojego kruchego, otwartego serca, a kto nie.


To w porządku wyznaczać i zmieniać linie granic wraz z upływem czasu. (Twoje granice są wyrazem Twojej mocy). W porządku jest współdzielić więcej, a potem zdecydować się współdzielić mniej. Otworzyć się i znów zamknąć, gdy zdobywasz nowe informacje i perspektywę. Zrobić jeden krok do przodu… i dwa kroki w tył. Miłość kocha otwieranie się i zamykanie również, poruszanie się do przodu i do tyłu w tańcu intymności. Nie musisz być bezbronna i otwarta wobec każdego, kogo spotykasz, a zwłaszcza przy pierwszym spotkaniu. Nie musisz dzielić się swoim sercem - prawdą, myślami, uczuciami, pragnieniami, marzeniami, nadziejami i lękami - dopóki nie poczujesz się gotowa i może nigdy nie będziesz gotowa, i to jest w porządku. Nie pozwól, żeby ktokolwiek naciskał Cię na otwarcie się. Nie jesteś nikomu nic winna. (I pamiętaj, nie musisz dzielić się ze mną niczym, z czym nie czujesz się bezpiecznie, kochanie. Niczym, nigdy.)


Twoja wrażliwość jest darem, który możesz podarować tym, którzy udowodnili, że są gotowi, chcą i są w stanie go przyjąć. Czasami może będziesz musiała uczyć się metodą prób i błędów. Możesz mieć wrażenie, że otworzyłaś się tak bardzo i tyle dałaś, więc możesz się wycofać. A może znajdziesz odwagę, by ofiarować trochę więcej bezbronności niż wcześniej i zobaczyć, jak to jest odbierane. Z biegiem czasu zauważysz pewne prawidłowości. Będziesz widziała, jak ktoś reaguje na Twoje otwarte serce. Na początku nie będziesz w stanie zobaczyć wszystkiego. Nadzieja i fantazje umysłu o miłości mogą Cię zaślepić. Pozostań w kontakcie z instynktem ciała. Ono Cię nie okłamie.


Raduj się, gdy znajdziesz kogoś, kto, z czasem, naprawdę potrafi dostrzec i przyjąć Twoją wrażliwość i w zamian ofiarowuje swoje otwarte serce! Jak wiesz, to właśnie to bezpieczne, empatyczne, spójne i niezawodne pole relacji, ta święta przestrzeń, która akceptuje nas dokładnie takimi, jakimi jesteśmy, nasze ułomności i wszystko - innymi słowy, obecność Boga - ostatecznie leczy naszą najgłębszą traumę ... czy znajdziesz tę serdeczną miłość w przyjacielu…czy w kochanku, partnerze, członku rodziny, terapeucie, uzdrowicielu, w zwierzaku, wyimaginowanej postaci światła, dwustuletnim drzewie… czy też w najgłębszych zakamarkach Twojego własnego pięknego ja….


Więc tak, Twoja wrażliwość jest cennym darem, kochanie, ale komu ją dajesz? Kto ma dojrzałość, odwagę, wiarygodność i siłę, aby w pełni ją przyjąć i odwzajemnić? Kto naprawdę chce Ciebie, autentycznej Ciebie, bez masek, filtrów, naturalnej i niedoskonałej? Kto po prostu mówi o miłości, empatii, więzi i rodzinie… a kto naprawdę wykonuje ciężką pracę, aby Cię poznać, prawdziwie Cię słuchać, doceniać i szanować Cię w autentyczny i rzeczywisty sposób?


Oto pytania, którym warto dać się prowadzić, moja kochana, teraz, kiedy na nowo odkrywasz swoją prawdziwą wartość…''


Jeff Foster
 * * * 

Niech te słowa prowadzą Cię w piękną bezpieczną bliskość. 
Dobrego tygodnia, Świecie. Kocham Cię.

P.S. Być może uzupełnię ten post za parę dni. Zajrzyj tu koło czwartku, albo sprawdź anons na fejsbuku. Zapowiada się jeszcze jedna niespodzianka 😉.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza