sobota, 27 marca 2021

Wiosna!

 22.03
Witaj Świecie drogi, 

tak, tak, właśnie mija miesiąc od ostatniego wpisu. Żyję, jestem zdrowa i kocham Cię, Świecie, nieustannie. 

W międzyczasie wiele się wydarzyło. Ważne, przełomowe rzeczy w moim życiu oraz w życiu najbliższych mi osób. Niektóre kompletnie przekraczające wyobraźnię. Ekstremalnie trudne, takie, których nikt z nas nie chce. A one jednak czasami przychodzą, nieoczekiwanie, i każą się ze sobą zmierzyć.
Błogosław, Świecie, ogarniaj wspierającą myślą, każdego kto stoi przed najtrudniejszymi decyzjami i wyzwaniami życia. Tym każdym jest obecnie dla mnie szczególnie jedna osoba. Kocham Cię bardzo. Jestem przy Tobie. Ty wiesz. 💕         

        Tymczasem moje osobiste życie tuż po połowie lutego zaczęło nabierać rozpędu i teraz tańczy szybkiego oberka niejednokrotnie wprawiając mnie w zadyszkę. 

Mój ponad dziewięćdziesięcioletni duży dom przyjął pod swój dach nową rodzinę; mamę, tatę, dwoje uroczych dzieci i psa. Budują tu swoje pierwsze rodzinne gniazdo. Dobry znak na wiosnę, prawda? 

Ponieważ i ja wchodzę w nowy rozdział życia, rozpoczynając swoje nowe dziesięciolecie, czując, że będzie jeszcze cudowniejsze niż wszystkie dotychczasowe,  postanowiłam spełnić swoje marzenia i... też przebudowuję własne mieszkanie. 

Powiadam Ci, Świecie, co tu się dzieje!!!





Żyję na budowie, czasem kątem u dobrych ludzi, mam do czynienia z najlepszymi fachowcami na świecie - jestem ogromnie wdzięczna za ich profesjonalną pracę, pogodę ducha, za to, że wszystko "się da", a rzeczy niemożliwe trwają po prostu chwilę dłużej. Pieczę nad wszystkim sprawuje Pan Jacek, który rozumie stare kamienice i niczym wprawny dyrygent dba, żeby cała orkiestra grała wspaniały remontowy koncert. Choć przyznać muszę, że wygląda raczej jak lider mocno rockowej kapeli 😉.

Dlatego nie piszę i dlatego moje wpisy w najbliższym czasie będą, hmm, powiedzmy nieregularne. 

To cudowny czas, bo właśnie w takich doświadczeniach...

27.03.
Oczywiście nie pamiętam jak miało się zakończyć tamto zdanie, ponieważ ktoś zapukał do drzwi i już Życie mnie zagarnęło do realizacji swojego planu.

To bardzo zabawne, kiedy przed snem lub z samego rana planuję (ha ha ha!!!) co też będę robić i jak będzie wyglądał dany dzień, a zaraz potem moje kochane Życie zjawia się i powiada, taki masz plan? No cóż, dziś będzie inaczej, oto jak... I już się dzieje, i już się toczy, a ja tylko za tym podążam (lub staram się nadążyć😂). Powiem Ci, Świecie, zawsze wtedy wszystko jest wyśmienicie. Przykład?

Szukałam nowego grzejnika, odpowiedniego do mojego pokoju, przez parę dni, w zasadzie to zrobiłam doktorat z grzejników, bo w ogóle nie miałam pojęcia ile zmiennych należy wziąć pod uwagę przy takim zakupie. Nadmienię, że wcale nie chodzi o tylko kolor i kształt, a o mnóstwo skomplikowanych danych. Nadal nie było takiego jak potrzebowałam. I właśnie w ostatni poniedziałek Życie, chyba już nieźle ubawione moimi działaniami, telefonicznie skierowało mnie do uroczej pani, z którą w 10 - słownie: dziesięć - minut załatwiłam sprawę. Okazało się, że jest 1 - słownie: jeden - grzejnik o parametrach i wymiarach dokładnie takich jakie były potrzebne, a ponieważ ma on nietypowy rozmiar został przeceniony z prawie 1800zł na...430zł. Słowo. Tak było. Dodatkowo, nieoczekiwanie okazało się, że u Pana Jacka zrobiło się okienko czasowe, ponieważ pogoda nie pozwoliła rozpocząć prac w innym miejscu, dlatego mógł ten grzejnik zakupić, przywieźć i przyjechać z fachowcem, który od razu ten kaloryfer zamontował. Czary? No nie. To tylko podążanie za Życiem i nie upieranie się przy swoim scenariuszu.

Wybacz Świecie, że nie "Mattuję" ostatnio. Szczerze? Nie mam do tego głowy ani warunków. 

Ale myślę o Tobie serdecznie, błogosławię każdego dnia i oddycham wdzięcznością. Za wszystko. I bez powodu. 

Jak tylko będzie to możliwe, wrzucę tu choć mały wpis, więc zaglądaj, albo zerkaj na stronę fejsbukową
Matt Kahn po polsku

Dziękuję, że jesteś. Kocham Cię. 

 

2 komentarze:

  1. Oj, Moni, toż to demolka całkowita od okien po podłogę! Ja też tak czuję, czas na Nowe nadchodzi nieubłaganie, wszystko jest dobre w moim świecie, z korzyścią dla wszystkich których to dotyczy.

    OdpowiedzUsuń